Reklamy w Messengerze

Branża social media to ciągłe nowości i nieustanny proces udoskonalania przeróżnych aspektów i mechanizmów – zanim opanujemy jedną funkcjonalność, zaraz pojawia się druga, i tak w kółko. Ostatnimi czasy, Facebook wprowadził nowe umiejscowienie dla reklam w celu “zwiększenie ruchu” i “konwersja”.

Póki co, opcja ta nie wprowadza żadnego nowego formatu – możemy tu wykorzystać klasyczne zdjęcie, lub popularną karuzelę. Jest to kolejny krok w stronę przekształcania strony z medium społecznościowego w profesjonalną platformę dla reklamodawców. Dlaczego profesjonalną? Żadne medium nigdy wcześniej nie pozwalało na tak dogłębną analizę odbiorców i ich zachowań. Jedni podnoszą alarm pt. “inwigilacja”, inni zacierają ręce i cieszą się z nowych możliwości. Warto jednak zastanowić się, jak należy zareagować na te zmiany, i czy nie wymuszają one redefinicji naszych działań marketingowych?

Punkt widzenia

Każda firma, która pragnie wykorzystywać social media w celach marketingowych i reklamowych, na pewno jest zadowolona z rosnących możliwości i poszerzającej się puli narzędzi. Wkomponowywanie reklamy w design Facebooka odbywa się stopniowo i dość subtelnie – po zalogowaniu nie witają nas krzykliwe banery i ściana spamu, utrudniająca korzystanie z serwisu. Mimo wszystko, rosnąca wciąż konkurencja i nagromadzenie treści o charakterze reklamowym i marketingowym sprawia, że rywalizacja o uwagę odbiorcy wciąż się zaostrza. Można odnieść wrażenie, że wszystkie dotychczasowe metody ulegają stopniowej eksploatacji. Reklamy w oknie Messengera to tylko kolejne okienko, w którym możemy zaimplementować nasz przekaz, lecz należy spodziewać się, że cała nasza konkurencja będzie chciała zoptymalizować to narzędzie przed nami. Co na to jednak powie użytkownik? Do tej pory, reklamy znajdowały się w sferze publicznej, ogólnodostępnej tablicy – teraz nagle pojawiają się niebezpiecznie blisko naszych prywatnych konwersacji. Już wcześniejsze nowinki w postaci wiadomości sponsorowanych musiały wywołać u niektórych małą konsternację. Należy zadać sobie pytanie, czy zawłaszczenie kolejnej przestrzenii, nie wywoła w pierwszej kolejności reakcji obronnej u naszego odbiorcy?

Trendy i kierunek rozwoju

Na wszystko trzeba umieć spojrzeć z różnych perspektyw. Z jednej strony, nowe umiejscowienie może być po prostu kolejnym ułamkiem monitora, ekranu, które kupujemy sobie w celach reklamy. Z drugiej, możemy rozważyć przeprogramowanie naszych działań w nowym kierunku – tylko jakim? Skoro reklama, marketing i content marketing uległy pewnej eksploatacji, kolejnym krokiem, który warto wziąć pod uwagę, jest interakcja. Bezpośredni, spersonalizowany, wartościowy akt komunikacji bezpośredniej z potencjalnym klientem może być właśnie tym, czego potrzebujemy: źródłem feedbacku, narzędziem elastycznego dopasowywania oferty, czy prowadzeniem skutecznego marketingu przez odpowiadanie na potrzeby. W interakcji liczy się jednak czas odpowiedzi i indywidualne podejście – dlatego Facebook wprowadził automatyzacje w postaci botów. Wykorzystując wiadomości sponsorowane, reklamy w Messengerze i wspomnianą automatyzację, możemy projektować nie tylko nasz wizerunek, działania marketingowe i reklamę – stoimy przed możliwością projektowania komunikacji interpersonalnej z naszymi klientami. Szok i niedowierzanie.

Inne platformy

Możliwościami w tym zakresie mogą również poszczycić się inne social media i platformy. Nowa funkcja na Instagramie pozwala odpowiadać na obejrzane “Story” w formie wiadomości, a nawet zdjęcia. Nie ma tutaj żadnych ograniczeń – jako marka możemy reagować w ten sposób na treści wszystkich użytkowników, których obserwujemy. Potencjał, który się tu kryje jest ogromny – załóżmy, że serwis smartfonów reaguję na story danego użytkownika, który akurat stłukł ekran w swoim iPhonie, wiadomością o atrakcyjnym rabacie i szybkim terminie realizacji naprawy sprzętu – są tu widoczne dwie korzyści: bezpośrednie dotarcie i pozyskanie klienta, a także spersonalizowana odpowiedź na potrzebę “tu i teraz”, która jest wyrazem troski i profesjonalizmu marki. Tego typu komunikacja uskuteczniania jest już od dawna przez duże marki działające na Snapchacie, które często intensywnie wymieniają się treściami ze swoimi obserwatorami. Natomiast stary, dobry Twitter nie od dziś służy firmom do wchodzenia w reakcje z innymi użytkownikami poprzez “retweetowanie” przeróżnych wpisów i komentowanie.

Konkluzja

Nowe narzędzia można używać w jeszcze nowszy sposób. W obecnej chwili, można prognozować, że interakcja będzie coraz częściej wykorzystywana przez przeróżne marki; małe, które z racji niedużej ilości klientów mogą przy ograniczonych środkach zapanować nad komunikacją bezpośrednią z nimi, i duże, które mają wystarczającą ilość pieniędzy, żeby móc sobie pozwolić na profesjonalizację bądź zlecanie tych działań specjalnym podmiotom. Zanim jednak trend ten osiągnie swoją szczytową fazę, rozsądnie będzie zachować pewną ostrożność – skoro i tak już wchodzimy w sferę komunikacji użytkowników, zróbmy to delikatnie.