Czym jest hybrydyzacja konsumpcji?

Coraz więcej firm badawczych, które zajmują się panującymi trendami w świecie marketingu, zawiera w swoich raportach stwierdzenia, które prowadzą do wniosku, że nasze społeczeństwo wkracza w nową epokę, jaką jest konsumpcjonizm hybrydowy. Czym jest to nowe zjawisko?

Stać mnie, zobacz!

W definicji konsumpcjonizmu hybrydowego, zwanego także hybrydyzacją zakupów, jesteśmy definiowani jako konsumenci, którzy wykazują zmianę w zachowaniu. W związku z tym, decyzje, które podejmujemy podczas zakupów, są coraz trudniejsze do przewidzenia przez marketingowców. Kiedyś sprawa była jasna – konsument przychodził do sklepu i poszukiwał jak najtańszych produktów, by nie wydać zbyt wielu pieniędzy. Jak się okazuje, ostatnimi czasy sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Coraz częściej można zaobserwować, że ludzie kupują produkty z różnych półek cenowych. Znalezienie w koszyku przeciętnego Kowalskiego napojów i alkoholi, które są stosunkowo drogie, w połączeniu z tanimi przekąskami typu paluszki i chipsy nie jest już niczym niezwykłym. Dlaczego tak się dzieje? W obecnych czasach, w których kontakt z mediami staje się codziennością, coraz więcej ludzi narażonych jest na ocenę innych osób. Nie lubimy być osądzani negatywnie, czego efektem jest próba pokazania się w jak najlepszym świetle. Dlatego też produkty wystawiane w domu na stół wybierane są z wyższych półek, aby goście wiedzieli, że stać nas na to, co lepsze.

Bać się czy nie?

Hybrydyzacja konsumpcji powoduje, że producenci nie są pewni, jakich zabiegów używać, by przyciągnąć do siebie większą liczbę konsumentów. Prosta zasada, obowiązująca od lat, zgodnie z którą “im tańsze, tym lepsze” przestała mieć znaczenie. Z roku na rok, mimo takich samych problemów wynikających ze zbyt małej płacy, konsumenci równie chętnie kupują produkty o niskich cenach, jak i te stosunkowo drogie. Istnieją jednak tego plusy – w miarę kolejnych zakupów, spora część osób zaczyna orientować się, że tańsze zamienniki wcale nie oznaczają gorszej jakości. Ludzie zaczynają zadawać sobie zasadnicze pytanie: “Po co mam przepłacać?” i dochodzą do wniosku, że wcale nie ma takiej potrzeby, w związku z tym kolejne zakupy planują z większą rozwagą. Jednak popularne przysłowie “Zastaw się, a postaw się” występuje w naszym społeczeństwie nie od dziś. Nie chcemy czuć skrępowania przed znajomymi, dlatego wolimy kupić produkty droższe – nawet jeśli jakościowo dorównują tańszym.

Faktem jest, że ile ludzi, tyle preferencji. Niektórych cieszy, gdy uda im się jak najwięcej zaoszczędzić, a inni czują się lepiej, gdy w ich koszyku znajdują się produkty z różnych półek cenowych. Nie jest to jednak powód do zamartwiania się – konsumpcjonizm hybrydowy należy traktować jako kolejne wyzwanie dla producentów.