Sens real-time marketingu

Adrian Felis
Adrian Felis
Magazyny, laptop i telefon na stole

Przyglądając się działaniom e-marketignowym wielu firm i organizacji, zauważyłem tendencję do powtarzalności. Promując się w social mediach, stawiamy głównie na systematyczność, zapominając o naturze społeczności internetowej. Chodzi przecież o dynamiczne reakcje i interakcje z innymi użytkownikami! Wiedzą o tym globalne marki, które nieprzerwanie śledzą trendy i wydarzenia, aby w sprawny sposób wykorzystywać je w swoich działaniach, czego skutkiem są skokowe wzrosty popularności, udostępniania i reagowania na publikowane przez nie treści. W związku z tym, również mniejsze podmioty powinny dostrzec w real-time marketingu swoją wielką szansę.

Jak oni to robią?

Trafnie postawione pytanie. Napotykając treści będące wynikiem real-time marketingu zastanawiamy się “jak oni na to wpadli”. Wbrew pozorom, nie jest to takie trudne. Real-time marketing wymaga oczywiście elastyczności i trzymania ręki na pulsie, ale w gruncie rzeczy sprowadza się odpowiedniego przygotowania oraz podejmowania ryzyka. Przygotowanie polega w tym wypadku na poznaniu swojego odbiorcy i zdolności przewidywania wydarzeń, na których oprzemy nasze działania. Różni odbiorcy różnie reagują na treści, lub co gorsze, nie reagują w ogólne. Odpowiednie wyczucie to poznanie ich preferencji i dopasowanie się do nich. Ta wiedza pozwala nam ustalić jaką formę powinien przyjąć przygotowywany przez nas content aby zainteresować potencjalną publiczność. Nie można także zapominać o tym, by działania w ramach real-time marketingu były spójne z naszym codziennym marketingiem. W przewidywaniu pomoże kalendarz i obserwacja aktualnych tematów w przeróżnych mediach. Znajomość kalendarium szeroko komentowanych wydarzeń i monitorowanie trendów za pomocą wielu dostępnych narzędzi, sprawi, że będziemy w stanie przygotować kilka wariantów do natychmiastowej publikacji. Najważniejszy jest bowiem refleks.

Chybił-trafił

Real-time marketing powinien być sporadyczny i spontaniczny zarazem. Wymaga trafnej oceny czy dane wydarzenie warte jest wykorzystania i reakcji. Nie ma zatem sensu angażowanie się w każdym przypadku. Rzecz w tym, aby znaleźć dobrą okazje i wykorzystać ją w optymalny sposób. Okazje natomiast mogą przytrafiać się bardzo często. Dobrze jest dobierać te, które można w logiczny, a zarazem zaskakujący sposób połączyć z działalnością naszego podmiotu. Związek powinien być jasny, a komunikat prosty, tak aby odbiorcy nie mieli problemu z jego odczytaniem. Kiedy poczujemy, że powinniśmy zadziałać w danym momencie, nie bójmy się zaryzykować. Przy odrobinie szczęścia będziemy nie tylko pierwsi, ale opublikowana przez nas treść będzie odświeżająca i niekonwencjonalna, dzięki czemu rozprzestrzeni się wirusowo, także wśród osób, do których świadomości nie mamy szansy dotrzeć na co dzień.

Real-time marketing ciągle zyskuje na znaczeniu i nie sposób uniknąć wrażenia, że jest jedną z najskuteczniejszych form e-marketingu. Dobrze stosowany, przynosi satysfakcjonujące wyniki. Sam w sobie nie wiąże się z wielkimi kosztami czy specjalnymi kwalifikacjami, można więc uznać że leży w zasięgu możliwości każdego, kto ma odpowiedni zapał i odrobinę kreatywności.

Dodaj komentarz

Twój adres mailowy nie zostanie opublikowany.